Julka 9 lat

W wakacje pojechałem na swój drugi w życiu obóz. Bardzo cieszyłam się z tego wyjazdu. Mieliśmy mieszkać nad jeziorem, bawić się i biegać po lesie. Ale wcale nie było fajnie. Problemy zaczęły się już pierwszego dnia. 

Do pokoju trafiłam z Matyldą i Olą. One dobrze się znały, bo chodziły razem do szkoły. Od początku patrzyły nam mnie tak jakbym im przeszkadzała. Matylda kazała mi oddać jej moje łóżko, bo chciała spać blisko Oli. Zgodziłam się, bo chciałam żeby mnie polubiły. Pewnego dnia szłyśmy  z Ciocią na wycieczkę do lasu. A jak nie mogłam znaleźć swoich butów. Wszędzie ich szukałem, ale nigdzie ich nie było. Było mi strasznie przykro, a Ciocia jeszcze mnie poganiała bo wszyscy na mnie czekali. Okazało się, że Matylda z Olą schowały mi je na stołówce i dlatego nie mogłam ich znaleźć.

Ale najgorzej było wieczorami, kiedy wracałyśmy do naszego pokoju i szykowałyśmy się do spania. Matylda i Ola ciągle robiły mi jakieś żarty i śmiały się z moich rzeczy. Raz pochowały mi wszystkie kosmetyki w łazience chłopaków. Innym razem oblały mi śpiwór wodą i powiedziały, że to ja wylałam na niego herbatę. Strasznie śmiały się z „Pigusia” mojego ulubionego misia przytulankę, z którym bardzo lubię spać. Ola powiedziała wszystkim w naszej grupie, że jestem małym dzidziusiem bo śpię z misiem. Wszyscy – chłopaki i dziewczyny śmiali się ze mnie na korytarzu.

W końcu nie miałem się z kim bawić. Wszyscy plotkowali na mój temat i opowiadali niestworzone historie. Gdy podchodziłam by poskakać na trampolinie nikt nie chciał mnie wpuścić, a do gry w piłkę wybierali mnie na samym końcu. Chciałem stamtąd uciec. Nie wiem co zrobiłam, że tak mnie nie polubiły. Ja naprawdę chciałam się z nimi zaprzyjaźnić.