Matylda 9 lat

W wakacje pojechałam razem z moją najlepszą koleżanką z klasy Olą na letni obóz. Już długo przed wakacjami wyobrażałyśmy sobie jak będzie super i co będziemy robić. Najbardziej cieszyło nas, że będziemy razem w pokoju. Na miejscu okazało się, że jednak nie jest tak kolorowo.

Pokój miałam razem z Olą, ale była tam też taka Julka. Zajęła sobie łóżko bez pytania nas o zdanie. Ale mnie to zezłościło. Chciałam spać koło Oli więc kazałem jej się przenieść, a ta bez słowa zabrała swoje rzeczy i poszła na inne łóżko. 

Miałyśmy z Olą wiele planów, a Julka cały czas nam przeszkadzała. Chciała wiedzieć o czym rozmawiamy i bawić się z nami naszymi zabawkami. Nie mogłam tego znieść. Do tego ubierała się jak księżniczka. Przywiozła ze sobą same nowe rzeczy i stroiła się kilka razy dziennie. Cały czas za nami chodziła i wciskała nos w nie swoje sprawy. Chciałam, żeby zniknęła.

Zaczęłyśmy z Olą robić jej różne żarty. Wymyśliłam, że jak będziemy szli na wycieczkę schowamy jej buty gdzieś w ośrodku. Zabrałyśmy je z Olą i wcisnęłyśmy pod ostatni stolik na stołówce. Potem stałyśmy i patrzyłyśmy jak Julka ich szuka. Ciocia była na nią bardzo zła bo cała grupa musiała czekać. W końcu Julka się popłakała, a Cioci udało się znaleźć te okropne buty. Innym razem oblałyśmy jej śpiwór wodą, a potem udawałyśmy że sama wylała na niego herbatę i tego nie zauważyła. Jeszcze kiedy indziej wkradłyśmy się do pokoju chłopaków i pochowałyśmy tam wszystkie jej kosmetyki. To była fajna zabawa i świetnie się Olą bawiłyśmy.

Najgorsza była jednak jej przytulanka. Wielki miś na pół łóżka, z którym Julka spała jak mały dzidziuś. Powiedziałem wszystkim w grupie, że to idiotyczne, żeby w tym wieku spać z misiem. Wszyscy to podchwycili i Julka nie miała już życia i wreszcie się od nas odczepiła. Przestałą wtrącać się w nasze sprawy i wreszcie mogłyśmy zająć się z Olą naszymi sprawami.